Przez długi czas myślałem, że nie mogę odmówić. Zaakceptowałam wszystko: idę na kawę, idę na imprezę, na zakupy jako para, idę na obiad do czyjegoś domu, a nawet porozmawiaj na wideoczacie. Przekonana, że ​​muszę zadowolić innych i być tam, jeśli moja obecność jest pożądana, nie starałam się wewnętrznie poznać tego, czego pragnę.

Jednak dzięki temu, że znalazłem się w energochłonnych sytuacjach, w których nie czerpię przyjemności, zrozumiałem, że muszę wprowadzić pewne poprawki. Zamierzam nauczyć się mówić „nie”, aby móc powiedzieć naprawdę „tak”…
Ciągle tonę mojego syna pytaniami po szkole